Czwartek, 30 stycznia więc właściwie końcówka ferii był dla nas długim, pracowitym ale także przyjemnym dniem. Z ciocią Marzenką i wujkiem Tomkiem pojechaliśmy kolędować w nowosądeckim ośrodku Nadzieja. Powitani zostaliśmy z wielką radością przez mieszkańców i opiekunów. W dużej sali siedzieli grzecznie do momentu, gdy zobaczyli turonia: piski, krzyki, euforia – tym bardziej że turoń był bardzo aktywny i Żyd z trudem mógł go utrzymać. Jak już trochę się uspokoił, wówczas wszystkie anioły, diabeł, Maryja z dzieciątkiem, piękna Cyganka , pastuszkowie i zwyczajni ale piękni członkowie zespołu zaśpiewali kolędy. Jakież było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że wszyscy pensjonariusze pięknie śpiewają z nami. Potem Martyna ogłosiła, że chcą Jezuskowi zatańczyć więc wujek Tomek zadysponował, kto śpiewa i co tańczą. Radość była przeogromna. Cieszyliśmy się z całego serca, że tyle radości sprawiła nasza kolęda. Potem to już była tylko nagroda : od kierownictwa Ośrodka cała siata czekoladek, od opiekunów naszych wejście na trampoliny w JUMPMANII na całą godzinę, potem pizza w Pizza Hut ( przepyszna) no i powrót do domu. Zmęczeni ale szczęśliwi – jak dobrze gdy możemy zrobić coś dla innych- wróciliśmy cało i zdrowo .








Kiszenie kapusty niebawem…..
